piątek, 9 sierpnia 2019

GDZIE NA KAWĘ W WARSZAWIE? MIEJSCA, KTÓRE MOGĄ WAS ZACIEKAWIĆ!

 
 Cześć i czołem! Miały być dwa posty tygodniowo i co? Choć pomysłów pełne kieszenie, to jakoś nie mam siły na ich realizację. Wpadłam w marazm i mam nadzieję, że szybko się go pozbędę, a nie jest to proste. Pozostanę przy jednym wpisie na tydzień, mam nadzieję, że nie będziecie mieli mi tego za złe. 
Ale dość tego narzekania! Przychodzę do Was z wpisem, jakiego jeszcze nie było u mnie na blogu. Może nie jestem ekspertem i nie zwiedzam jakoś wyjątkowo wielu ciekawych lokali, ale czasami się zdarza. ;) Dziś chciałabym przedstawić Wam trzy lokale, które udało mi się odwiedzić podczas dwudniowego pobytu w Warszawie. 

Klubokawiarnia Tam i z powrotem


 Ostatnio często polecane są miejsca "instafriendly". Dla mnie od nieskazitelnego wyglądu lokalu ważniejszy jest jego klimat. W klubokawiarni udało mi się wychillować do tego stopnia, że przykro mi było wychodzić. Moje serce zdobyły hamakowe siedziska, dobra kawa i muzyka. Tabliczki na ścianach i różne świecidełka robiły przyjemny, podróżniczy klimat. Wchodząc na stronę kawiarni (tutaj) możemy się dowiedzieć, że są organizowane tam spotkania podróżnicze, a to dodatkowy plus! 
 Ceny typowo warszawskie (jeśli kogoś obraziłam, to przepraszam, ale 17 zł za kawę w Warszawie to w Olsztynie cappuccino z pokaźnym kawałkiem ciacha), ale tost koleżanki był pyszny i kawa na prawdę bardzo spoko. :)


Trattoria Casa Mia & Mood Cafe


W tym miejscu nie robiłam zdjęć. Muszę przyznać, że pomimo dobrego jedzonka (w sumie restauracja z kawiarnią), to cappuccino wielkości espresso nie zrobiło na mnie dobrego wrażenia. Klimat miejsca był nijaki, nie mogłam się ani odprężyć, ani nakręcić do działania. Określiłam to miejsce jako "pit stop". Przerwa na jedzonko w ciągu zabieganego dnia i kawa na wynos. 

Post udostępniony przez Patrycja Dąbrowska (@tenebrisriddle)

Miau Cafe


Czy ktoś wymyśli bardziej idealną nazwę dla kociej kawiarni? To doskonałe miejsce dla miłośników mruczących potworków, dobrej kawy i smacznego żarełka. Miejsce to rządzi się swoimi prawami, których należy przestrzegać, a będzie bardzo miło! W lokalu możemy posłuchać dźwięków natury, poczytać książki albo przyjść na długie godziny z laptopem. W kawiarni sami odbieramy zamówienie i odnosimy naczynia, co warto zaznaczyć, gdyż niektórzy tego nie przestrzegają. Ceny nie są najniższe, ale dramatu nie ma. ;) Dodatkowo w to miejsce rodzice z dziećmi mogą przyjść maksymalnie dwa razy w tygodniu, w wyznaczone dni. Może być to kwestią dość kontrowersyjną, ale dla mnie to świetne rozwiązanie dla obu stron. W tym momencie kawiarnia zaczęła współpracę z kocią fundacją, więc istnieje opcja adopcji mruczka. Więcej informacji na ich facebooku (tutaj).

Jeżeli miałabym wybierać, to z tej trójki moim numerem jeden jest Miau Cafe. Kocham zwierzęta, a koty zajmują szczególne miejsce w moim sercu (tak samo jak psy). Dodatkowo atmosfera tego miejsca odpowiada mi w do tego stopnia, że mogłabym tam zamieszkać. :D Tam i z powrotem jest fajną opcją, aby się zrelaksować i zatracić na pogaduchach z przyjaciółką. Mood cafe?  Dobre jeść, ale nie jestem przekonana czy chcę tam wracać. 

Znacie te miejsca? A może macie swoich ulubieńców w Warszawie? Koniecznie dajcie znać, następnym razem będę chciała odwiedzić nowe miejsca. :)

11 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miejsce godne uwagi, jeśli będę w Warszawie, z pewnością wejdę

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę że miło można spędzić czas w tym miejscu, a kociak to jak dla mnie spora atrakcja:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczne miejsca :O Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się wpaść w jedno z nich:)
    Pozdrawiam :*

    https://xgabisxworlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że w tym drugim miejscu Miau Cafe by mi się spodobało :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fanem kawy nie jestem więc takie miejsca mogę odwiedzić aby spróbować dobrego ciasta

    OdpowiedzUsuń
  7. W Warszawie nie mam, byłam tam tylko dwa razy w tym raz poszłam do budki z kebabem ;) Ale w Krakowie mój faworyt to Dziórawy Kocioł z HP ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi do Warszawy nie po drodze :( Siedzę w Krakowie :D

    Zapraszam do mnie na nowy post, a w nim relacja z Norwegii :-)
    Będzie mi bardzo miło jeśli wpadniesz.

    Mój blog - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  9. No z nieba spadłaś mi z tym postem ;p Akurat za kilka dni jadę do Warszawy, a wciąż szukałam jakiś idealnych kawiarni. Na pewno do Miau Cafe pójdę- koty to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, to dla mnie ogromna motywacja do dalszego działania! Zachęcam do zostawienia linka do swojego bloga - będzie mi łatwiej go znaleźć. :)

Komentarz = zgoda na przetwarzanie danych!

Instagram