piątek, 28 czerwca 2019

KWIECIEŃ-CZERWIEC, CZYLI ULUBIEŃCY KOSMETYCZNI Z TRZECH MIESIĘCY


Awaria laptopa, studia, praca dyplomowa, problemy natury dermatologicznej... to tylko kilka wymówek powodów, dla których musiałam zawiesić nie tylko regularne blogowanie, ale i serię ulubieńców. Malowanie się i testowanie kosmetyków odeszło w niepamięć na rzecz maści, spania i szaleńczego pisania. Na szczęście już mam upragnione wakacje, więc przynajmniej studenckie życie nie pokrzyżuje mi blogowych planów! Dzisiejszych ulubieńców pragnę zacząć od pochwalenia się światu moim małym osiągnięciem - udało mi się obronić, a co za tym idzie, mogę uważać się za mądrą, bo mam wykształcenie wyższe. ;) A tak na poważnie bardzo się z tego powodu cieszę, gdyż wizja obrony przerażała mnie od samego początku studiów. Nie jest to takie straszne, ale emocje sięgały zenitu, co możecie zobaczyć na zapisanej relacji na moim instagramie. Myślę, że w tym momencie możemy przejść już do kosmetyków. Jesteście ciekawi co sprawdziło mi się przez ten czas? Wszystkiego dowiecie się w dalszej części posta. :)

1. EVELINE SOS LASH BOOSTER ODŻYWKA - SERUM DO RZĘS 5W1

Serum do rzęs z Eveline stosuję najdłużej ze wszystkich kosmetyków, którę dziś Wam pokażę. Kupiłam je z ciekawości. Pierwotnie stosowałam je w roli odżywki na noc, a po kilku tygodniach zaczęłam nakładać je pod tusz do rzęs.

(po lewej stronie efekt z użyciem serum. Nałożona została jedna warstwa tego samego tuszu Maybelline Lash Sensational)

Zalety:
- świetna baza pod tusz do rzęs (kosmetyk lepiej się trzyma)
- po wytuszowaniu rzęsy wydają się być grubsze
- wydać zwiększenie się objętości rzęs przy regularnym stosowaniu
- niska cena
- dostępna na szafach Eveline, np. w Rossmannie

Wady: 
- powiększenie objętości nie jest nie wiadomo jak spektakularne (może to być wadą dla niektórych osób, ja się tego spodziewałam, więc nie razi mnie to mocno)


2. CIEN FOOD FOR SKIN - KREM DO RĄK

Kupiłam trzy wersje tego kremu, ale największe wrażenie zrobił na mnie krem o zapachu papai - cóż poradzę, że zapach produktu jest dla mnie bardzo istotny?

Zalety:
- niska cena
- wydajny
- 50 ml produktu
- idealna wielkość do torebki
- vegan friendly
- szybko się wchłania
- pięknie pachnie
- dość dobrze nawilża dłonie

Wady:
- dostępny tylko w Lidlu (a mi często nie po drodze)


3. GARNIER FRUCTIS OIL REPAIR 3 BUTTER - MASKA DO WŁOSÓW

Kupiłam bo promocja - a co! Okazało się, że fajnie działa na moje włosy. Uwielbiam tę maskę!

Zalety:
- wydajna (300ml, niewielka ilość produktu wystarczy na dokładne pokrycie włosów)
- opakowanie (dzięki słoiczkowi można wykorzystać CAŁY produkt)
- włosy są miękkie i długo pachną
- można stosować jako szybką odżywkę, maskę lub odżywkę bez spłukiwania

Wady:
- dla niektórych przeszkodą może być skład (zwłaszcza dla kręconowłosych)


4. VIANEK ODŻYWCZA POMADKA OCHRONNA

Tę sztukę dostałam od przyjaciółki, bo nie lubi moreli. Za to ja je kocham! I tak też polubiłam się z tą pomadką. :)

Zalety:
- morelowy zapach
- długo utrzymuje się na ustach
- nawilża i odżywia
- wydajna
- fajny skład

Wady:
- chyba nie ma

5. EOS - POMADKA W SZTYFCIE

Miałam już jednego eosa i byłam z niego bardzo zadowolona. Tym razem nie jest inaczej!

Zalety:
- obłędny zapach (wersja strawberry pachnie jak truskawkowa mamba!)
- świetnie nawilża
- wydajna
- sztyft jest o wiele wygodniejszy od kuleczki

Wady:
- cena (w kontekście kosztów bardziej opłaca się kupić kuleczkę, gdyż ma ona około 7g; w sztyfcie mamy 4g)

6. NYX BUTTER GLOSS

To kolejny kosmetyk, który dostałam od przyjaciółki. Ostatnio często sięgam po błyszczyki, a ten wyjątkowo przyjemnie mi się nosi.

Zalety:
- ładny kolor
- mało się lepi
- bez drobin
- optycznie powiększa usta
- fajny aplikator

Wady:
- mało (4.7 ml)
- nie wiem czy jest pełnowymiarowa wersja (przyjaciółka miała go z kalendarza adwentowego)


7. NIVEA ANTI-PERSPIRANT BLACK&WHITE INVISIBLE PURE

Staram się nie używać dezodorantów w spray'u, ale tym razem kupowałam coś taniego i na szybko. Okazało się, że w upały wersja do rozpylania sprawdza mi się o wiele lepiej niż ta płynna!

Zalety:
- długo nie przepuszcza przykrych zapachów
- do 30 stopni przez kilka godzin utrzymuje skórę pach całkiem suchą
- potrafi dać radę od rana do wieczora
- nie zostawia śladów na ubraniu

Wady:
- nie ma ideałów - powyżej 30 stopni nie blokuje potu (ale nadal nie przepuszcza zapachów)
- spray 


8. BI ES BLOSSOM ROSES

Przez recenzje innych blogerek bardzo zaciekawiły mnie te perfumy. Co za przypadek, że przyjaciółka nie lubi takich słodkich zapachów. :D

Zalety:
- długotrwałe
- śliczny flakon
- różany zapach

Wady:
- niektórzy nie lubią takich intensywnych zapachów


9. TURBOPIGMENTY KOLIBER I ZYG ZAK

Turbopigmentów od Hani nie trzeba chyba już nikomu przedstawiać. Na razie mam ich 4, ale nie wszytskich używałam. Do błyskotki muszę się przekonać, a te dwa to miłość!


Zalety:
- błyyyyyyszczyyyy nieziemsko
- piękne kolory
- czynią cuda

Wady:
- osypują się, więc trzeba uważać
- przed pierwszą sztuką może wadą być cena, ale po pierwszym użyciu chce się oddać wszystkie grosze :D

To już wszyscy moi ulubieńcy. A co Wam się ostatnio sprawdza? Piszcie koniecznie w komentarzach! 

9 komentarzy:

  1. Bardzo zaciekawiły mnie te kosmetyki. Szególnie pomadki i maska do włosów Garnier.

    OdpowiedzUsuń
  2. Licencjat, kiedy to było... Gratuluję obrony :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tych kosmetyków, zupełnie! Oby Ci służyły :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje!!!!
    a z kosmetyków zaprezentowanych nic nie znam

    OdpowiedzUsuń
  5. Turbopigmentów nie znam, ale od pewnego czasu mam na nie ochotę - wyglądają bajecznie!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję obrony! Przypomniała mi się moja obrona. To były piękne czasy ;)
    Co do ulubieńców to czegoś wow od dawna nie poznałam, a z twojej listy znam kilka produktów.

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mam już wakacje a przede mną ostatni rok studiów ;D a z Twoich ulubieńców nic nie znam ;O

    OdpowiedzUsuń
  8. mam tę odżyweczkę:) uwielbiam ją:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulację obrony pracy dyplomowej :) I tak serum do rzęs z Eveline miałam kiedyś i chyba wrócę do niego bo mi o nim przypomniałaś :) Ja właśnie stosowałam je jako bazę pod tusz aniżeli odżywkę do rzęs :) Ten krem do rąk o zapachu papai z Lidla mnie kusi! O nie sądziłam, że ta maska do włosów z Garniera jest taka genialna miałam odżywkę z tej serii i szału nie było :/ O i nie wiedziałam, że Vianek ma pomadkę o zapachu moreli :) Pomadki Eos nigdy nie miałam, ale ten błyszczyk z Nyx ładny! Miałam ten antyperspirant z Nivea tylko w złotej wersji i był całkiem fajny :) Dobrze wiedzieć, że wersja Pure też jest warta uwagi :) Perfumy nie dla mnie bo nie lubię różanych zapachów :/ Jakie piękne pigmenty <3 Czekam na kolejną odsłonę ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, to dla mnie ogromna motywacja do dalszego działania! Zachęcam do zostawienia linka do swojego bloga - będzie mi łatwiej go znaleźć. :)

Komentarz = zgoda na przetwarzanie danych!

Instagram